piątek, 28 czerwca 2013

ROZDZIAŁ 16


- Dużo osób o nas pytało – zaczął. 
- Domyślam się – westchnęłam pokazując mu stronę internetową z plotkami na nasz temat i komentarzami na mój.
- Przykro mi – spuścił głowę. – Nie bierz sobie do serca tych komentarzy. Ludzie to idioci – objął  mnie, a ja oparłam głowę na jego ramieniu.
- Lena jest za silna by przejmować się takimi szczegółami – wtrąciła się Miśka, zanim zdążyłam cokolwiek odpowiedzieć.
Temat przeszedł na tych komentatorów i brak prywatności. 
- Dobra Słodziaki, kończę. Emilka do mnie przyszła i mamy jechać na rolki - uśmiechnęła się Michaśka wstając.
- Jaka Emilka? - zdziwiłam się.
- Nowa, z tańców. Jak wrócisz to musisz poznać wszystkie nowe- rzuciła. Przyjaciółka rozłączyła się z nami, odłożyłam laptopa i położyłam rękę na brzuchu Louisa i zaczęłam kreślić na nim różne kształty. Zaczął rozbawiać mnie dziwacznymi historyjkami, przez co cały czas się śmiałam.
Niesamowite jak mało potrzeba czasu by poznać i pokochać drugiego człowieka. Jak niewiele potrzeba, by uzależnić się od jego głosu i bliskości. Nigdy nie byłam w nikim naprawdę zakochana. Dziwne wiem. Zawsze to tata był dla mnie najważniejszym mężczyzną w życiu. Dla innych byłam niedostępna i chłodna. Czemu? Sama nie wiem. To uczucie, to coś wspaniałego.
Usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Otwarte! – krzyknęłam.
- Hej Lena! – usłyszałam w odpowiedzi głos Toma.

- Idę – wyszeptał Lou.
- Zostajesz – stwierdziłam.
- Idę.
- Ile ty masz lat by bać się mojego ojczyma? - spojrzałam na niego spod byka.
- Twenty twooo - odpowiedział kawałkiem piosenki Taylor Swift. Wyśmiałam go.-Nie boję się miśku, ale nie chciałbym takiej sytuacji jak przed drzwiami.
- Oj akurat Tom jest w porządku - skrzywiłam się.
- Ej chcę zamówić pizzę, jakie chcesz dodatki? - niespodziewane Tom wszedł do mojego pokoju. - Przepraszam nie wiedziałem, że masz gościa – speszył się,
- Tom, to jest Louis mój chłopak – powiedziałam, a panowie przywitali się ze sobą.
- To... z czym ta pizza? – spojrzałam pytająco na Lou.
- Obojętnie - odpowiedział.
- To za 10 min zejdźcie na dół – powiedział ojczym i wyszedł z pokoju zamykając drzwi.


***


- Od kiedy jesteście razem? - zapytał Tom podczas posiłku.
- Od niedawna - rzuciłam,
- Czemu nie mówiłaś? - ciągnął.
- Bridget dostałaby szału, a reakcji mamy się boję - zaśmiałam się, a Lou spojrzał na mnie porozumiewawczo, że on też sie boi.
- Nie powiem im - powiedział.- A jeśli przez Ciebie- zwrócił się do Louisa- moja córka będzie kiedykolwiek płakać, to poznasz mój gniew i żaden Twój ochroniarz Ci nie pomoże -pogroził mu palcem.
- Nie skrzywdzę jej, może być Pan tego pewien - uśmiechnął się Lou, a ja chwilkę po nim. Wierzyłam mu. Wiem, że przy nim zawszę będę bezpieczna i szczęśliwa. Przeraża mnie jedynie fakt, że nie będziemy mieli ani chwili dla siebie. Ciągle ktoś za nami będzie chodził, obserwował. Jak nie paparazzi to fani. No i ta ochrona. Wiem, że to dla ich bezpieczeństwa, no ale bez jaj. To się zaczyna robić irytujące, jeśli taki goryl idzie nawet za Tobą do łazienki. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos ojczyma.

- Jaki tam Pan. Lena mówi mi po imieniu, więc czemu Ty byś miał inaczej się do mnie zwracać? Tom jestem. – powiedział z uśmiechem. Posprzątałam ze stołu. Tom usiadł przed telewizorem, a my poszliśmy na górę. 
Lou zaczął przyglądać się mojemu pokojowi. Przyglądał się ramkom ze zdjęciami stojącymi na szafkach, o każde zdjęcie pytał. Jestem dość sentymentalna, dlatego wszystko co ważne muszę mieć na widoku. Miśka mówi, że przez mój pokój przypomina graciarnię, moim zdaniem, te wszystkie zdjęcia, drobiazgi (typu: naklejka, breloczek, bransoletka) nadają mojemu pokojowi charakteru.
- Mam świetny plan na jutrzejszy dzień- powiedział wesoło.
- Jaki ?
- Przyjadę po Ciebie około ... - zastanowił się- trzynastej. Pojedziemy do nas do domu posiedzieć z chłopakami w basenie, może jakiś spacer, a potem kino, restauracja i… - zawiesił głos.

- I…? – powiedziałam zdziwiona.

- Niespodzianka – uśmiechnął się cwaniacko i puścił mi oczko.
- Bosko! Lubię niespodzianki - odpowiedziałam przytulając się do niego.


***


 Ubrałam się w wcześniej naszykowane >ciuchy< i naszykowałam sobie dużą torbą, w której zmieściłam bikini i sukienkę do restauracji. Następnie zastanawiałam, czy zapakować szpilki czy baleriny,  lecz po krótkim namyśle wzięłam moje nowiutkie, czarne szpileczki od Christian’a Louboutin’a, które wysłała mi Miśka. Klasa musi być. Pakowałam właśnie ostatnie pierdoły, typu błyszczyk, jakieś kosmetyki do makijażu, szczoteczkę do zębów, gdy weszła do mnie Bridget.
- Gdzie idziesz ? - zapytała.
- Puka się - zauważyłam nie przerywając się szykować. - Wychodzę i tyle.
- Dobra, nie ważne - machła ręką.- Czemu wczoraj tak się odizolowałaś na plaży? I czemu tak zniknęłaś? Tak w ogóle, to gdzie byłaś?- zaczęła mnie wypytywać.
- Nigdy więcej nie zapraszaj mniej na przesłuchanie o chłopakach. Nigdy nie licz, że odpowiem Ci na jakieś pytanie o nich. I nigdy więcej nie wchodź bez pukania - rzuciłam oschło. Wkurzała mnie. Tak to taka milutka, a jak mama mnie ochrzaniała to nie potrafiła się odezwać.
- To nie było przesłuchanie. Jesteś dobrym źródłem, chciałyśmy się tylko czegoś powiedzieć. W końcu to nie moje zdjęcie jak liżę się z Louis'em lata po Internecie- spojrzała na mnie spode łba.
- Odpierdol się od mnie!  – wysyczałam.

- Mamie się to nie spodoba – powiedziała z cwaniackim uśmieszkiem.

- Zajmij się swoim tyłkiem i swoim życiem – wydarłam się i zadzwonił mi telefon. To Louis. Odebrałam. - Tak?
- Czekam pod domem Kotku- oznajmił.
- Już idę - rzuciłam i rozłączyłam się. - Wychodzę, wyjdź z mojego pokoju - nakazałam Bridget.



***



Weszłam do wskazanej przez Louisa łazienki by się przebrać. Założyłam >strój kąpielowy<, posmarowałam się kremem z filtrem, zabrałam moje czarne Ray Bany i wyszłam. Louis czekał pod drzwiami ubrany w spodenki kąpielowe. Na dłuższą chwilę zawiesiłam się przez widok jego boskiej klaty. Z transu wyrwał mnie głos ukochanego.

- Bosko wyglądasz – powiedział i chwycił moją dłoń. Poszliśmy do basenu. Zayn leżał na brzegu rozkoszując się dymem nikotynowym, a Liam pływał w jedną i drugą.

- Cześć! - przywitałam się. Mulat kiwną mi, a Payne nawet nie zauważył naszej obecności. - Gdzie Harry? - zapytałam Louis'a.
- Nie wiem. Niall'a też nie ma, ale on to pewnie coś je - odpowiedział.
Nagle poczułam, jak ktoś łapie mnie i podnosi biegnąc do basenu. Harry się odnalazł. Zaczęłam piszczeć, ale było za późno. Wskoczył do basenu. Zdążyłam jedynie nabrać powietrza i zamknąć oczy.
- Harry! Ty pojebańcu! - skrzyczałam go, śmiejąc się jednocześnie. Nagle, ktoś na mnie wpadł i znów znalazłam się pod wodą. Wynurzyłam się i przetarłam oczy. To Lou, wywnioskowałam, że wrzucił go Niall, bo śmiał się jak pojebany. Hazz zaczął śmiać się ze śmiechu Niall'a. Niespodziewanie Zayn wepchnął Niall'a do wody. Zaczęłam się śmiać. Najlepsze w tym, było to, że Niall miał w ręku kanapkę, która razem z nim wleciała do wody.
-Hahahaha - zaczęłam śmiać się razem ze Stylesem i Tomlinsonem.

Nagle Liam podpłynął pod Louisa, złapał go za nogi i ściągnął na samo dno. Chłopak wynurzył się i zaczął go chlapać i tak zaczęła się wojna. Wszyscy na wszystkich i każdy na każdego. Nic nie widziałam, tylko chlapałam gdzie popadnie, śmiejąc się przy tym. Co za debile. Niespodziewanie dostałam czymś w oko. Strasznie zaczęło mnie piec. Okazało się, że to pomidor, a raczej jego pozostałości z kanapki Horana. Miałam już dosyć więc chciałam jak najszybciej wyjść z basenu i złapać trochę słońca. Szybko wydostałam się z wody chwyciłam jakiś ręcznik i położyłam się wygodnie na leżaku obok Malika.
- Czemu nie jesteś w basenie? - zapytałam z ciekawości.
- Nie umiem pływać - rzucił gasząc papierosa. - Chcesz drinka? - zaproponował z uśmiechem.
- Nie, dzięki.
- To będzie najlepszy drink jakiego z życiu piłaś, obiecuję - położył dłoń na klatce piersiowej.
- No okej - uległam, a on uśmiechnął się szeroko.
- Z czym ?
- Pomarańczą - odpowiedziałam stanowczo poprawiając okulary.
- Ej! Wielki Zayn robi drinki! Chcecie ? - zawołał do szarańczy , która cały czas chlapała się i wydurniała.
- A zrobisz mi z kiełbasą ? - zapytał Niall zarzucając z lekka grzywą.
- E... skoro nalegasz - odpowiedział Mulat. Wszyscy chcieli drinki. Zayn poszedł do domu, a ja przyglądałam się chłopakom wygrzewając się na słońcu.
Wyjęłam telefon i zaczęłam nagrywać jak próbują zrobić piramidę. Hahaha. Nie mogli się dogadać co do kolejności, ani utrzymać równowagi, czysta parodia. Po chwili pojawił się Zayn z tacą z alkoholem. Podał mi moją szklankę. Stał tam też drink z kawałkiem kiełbasy. Zaśmiałam się.
- Chodźcie oszołomy! - zawołał. Czwórka wyszła z wody i nie wycierając się usiedli na leżakach. Patrzyłam jedynie na boskie klaty i motylka Harry'ego. Po chwili zamknęłam oczy i rozkoszowałam się napojem. Z mojego błogiego stanu wyrwał zimny dreszcz spowodowany przez Louisa,  który siedział obok mnie i swoją zimną od wody dłonią jeździł po moim ramieniu. Zdjęłam okulary i spojrzałam na niego zła. Ten nie przejmując się spoglądał na mnie swoim zniewalającym spojrzeniem prosto w moje oczy. Zaczynałam tonąć gdy wyciągnął mnie radosny krzyk Niall'a na widok swojego drinka. Chłopak napił się, lekko go wstrząsnęło, ale trzymał fason. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać, po czym Zayn przyznał, że to tylko whisky  z kawałkiem kiełbasy. Gdy Horan wypił już cały alkohol ze szklanki krzyknął:

- Idę po ketchup – wszyscy się śmialiśmy, a ten nie zważając na nic zniknął w domu.
- Cukiereczku zrób sobie ze mną zdjęcie - niespodziewanie rzucił Hazz. Zgodziłam się i zaczęliśmy robić sobie dziwne 'sweet focie' jego telefonem. Po chwili wszyscy robiliśmy sobie dziwne zdjęcia.
Tommo  wziął mnie na barana. Odruchowo krzyczałam. Lou zaczął biegać wokół basenu, a Liam robił nam zdjęcia. Po niedługiej chwili Harry wziął Niall'a, który niedawno wrócił, na barana i zaczął nas ganiać. Dzikusy. Lataliśmy w kółko, aż w końcu Louis wskoczył ze mną na plecach do basenu. Gdy się wynurzyłam wpadł na mnie Harry. Było mi strasznie zimno więc znowu udałam się na leżak.

- Która godzina misiu? – spytał Louis spoglądając na mnie z basenu.

- Koło 16 – powiedziałam spokojnie.

- Kurwa! – powiedział pod nosem i szybko wyszedł z basenu. – Za godzinę jedziemy – Tym razem ja się zerwałam i udałam się do pokoju Louisa, w którym miałam swoją torbę. Zabrałam najpotrzebniejsze kosmetyki i udałam się do łazienki.





***Oczami Louis'a***

 Nie mogłem oderwać od niej oczu. Była ubrana w piękną >sukienkę<, w której wyglądała olśniewająco. Uśmiech nie schodził mi z twarzy, jej również. Po kinie, zgodnie z planem, zabrałem ją do restauracji.
Zajęliśmy zarezerwowany stolik w rogu pod oknem, tak aby nikt nam nie przeszkadzał. Odsunąłem jej krzesło, aby usiadła, a potem zająłem miejsce na przeciw.
- Mówiłem Ci już, że ślicznie wyglądasz? - spojrzałem w jej czekoladowe oczy i rozpłynąłem się w tym zniewalającym spojrzeniu.
- Dzisiaj, tylko dziewięć razy- zaśmiała się.
Kelner przyniósł nam wino i zaczęliśmy rozmawiać. Przyznała, że chciałaby, aby w jej domu panowała taka atmosfera jak u nas. Rozmawialiśmy dość długo na najróżniejsze tematy. Z tą dziewczyną rozmowa zawsze się klei ,a czas przelatuje jak piasek przez palce.
Nagle podeszły na nas jakieś dwie dziewczyny. Westchnąłem, widząc, że to moje fanki. Rozumiem, dla nich to wielka euforia spotkać, któregoś z nas, ale teraz? Gdy jestem z Leną? Ogółem kocham moich fanów, są najważniejsi. To dzięki nim zaszedłem tak daleko, no ale bez jaj. Randka nie jest dobrym momentem do podpisywania płyt.
- Louis zrobisz sobie z nami zdjęcie? - zapytały wyciągając aparat.
- Nie widzicie, że jestem z dziewczyną?- odpowiedziałem ciężko spoglądając przepraszająco, na cięgle pogodną Lenę.
- Kochanie nie rób scen- wstała. - Dajcie ja wam zrobię - zwróciła się do fanek.
Zrobiłem sobie z nimi kilka fotek i podpisałem im płyty. Uradowane odeszły. Kiwnąłem do kelnera, a ten przyniósł duże pudełko oraz oznajmił, że za chwilkę przyniesie nasze zamówienie i odszedł.
- Misiaczku ... - zacząłem wyjmując z marynarki kopertę - ... doczekałaś się niespodzianki - położyłem ją na pudełku. Spojrzała na mnie ze zdziwieniem.


_________________________________

A siema siema :D 


No więc mamy już rozdział 16... Boże jak ten czas szybko leci... pamiętam jak zaczynałyśmy dopiero tworzyć bloga, pierwsze rozdziały, szukać bohaterów... A teraz? Jest 16 rozdział i 8 obserwatorów... Boże dziękujemy wam za to, że jesteście ♥ Hahahah a mi się wzięło na rozkminę xD No cóż czasem tak mam xD Mam dla was też jeszcze jedną informację... Otóż wczoraj dowiedziałyśmy się, że nasz blog został nominowany na 'Najlepszy blog edycja I'... żeby nam pomóc wystarczy wejść w >LINKi w komentarzu wpisać '2'. Z góry dziękujemy wam za każdy oddany głos na nas. Kochamy was i bardzo dziękujemy za każdy komentarz i każde wejście. To dla nas naprawdę wiele znaczy. Bez was nasze życie byłoby nudne... 


A wracając do rozdziału, jak wam się podoba? Jak myślicie co Lou ma dla Leny? 


Kochająca Hania ♥

21 komentarzy:

  1. Hmm..pewnie wielkie to pudło.Pewnie sukienka którą przymierzała na zakupach z dziewczynami.Tak się tylko domyślam.Czekam z niecierpliwieniem na następny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  2. O nie!!! Jak można przerwać w takim momencie ?!?!
    Rozdziała jak zawsze super :)
    Czekam nn.

    OdpowiedzUsuń
  3. W takim momencie?? Jak mozecie. Boski blog i Wy Kochane.

    OdpowiedzUsuń
  4. JEEEJU *O*
    KOCHAM TO ! ;]
    NAJPIERW MYŚLAŁAM , ŻE SIE JEJ OŚWIADCZY HAHA XD
    NIE NO IE MAM POJĘCIA CO TAM MOŻE BYĆ XD

    OdpowiedzUsuń
  5. Aww!! Rozdział jest Genialny, Fantastyczny, Wspaniały, Świetny, Fenomenalny! Dzięki niemu, będę miała dzisiaj dobry humor!
    Co do niespodzianki, także liczyłam, że on się jej oświadczy, ale znają się za krótko, więc to może nie to. Hmmm.....może wymyślił wspólne wakacje?
    Czekam na następny i życzę Duuuuuuużo weny i udanych wakacji! ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. ZEJN ćpi ?! znaczy pali ?! XD koniec, czeka nas rozwód

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej. Zapraszam do siebie na nowego bloga : http://your-sooong.blogspot.com/.

    Dwie przyjaciolki postanawiaja wybrac sie do Londynu. Ich zycie w Polsce stalo sie monotone. Kazda z nich ma calkiem inny charakter. Jedna chce imprezowac, druga woli zwiedzac i czytac ksiazki. Ich zycie zmienia sie diametralie po wyjezdzie do Londynu. Na koncercie ulubionego zespolu Marcelina poznaje chlopaka, ktory z czasem staje sie uciazliwy i probuje zwrocic na siebie uwage.
    Czy zostana nadal dla siebie najblizsze? Czy chlopacy namieszaja u nich w zyciu? Jak potocza sie ich dalsze losy?

    Wpadniesz? Jak tak to kliknij w ankiecie czy bedziesz czytac... Mam nadzieje, ze tak.

    Prolog pojawi się już 9 lipca.

    Całuje, Marcela <3

    OdpowiedzUsuń
  8. super rozdział :)
    jestem ciekawa co Louis da Lenie
    nie moge sie doczekac nastepnego rozdziału ^^
    aha prosze wejdźcie na http://holidaydiaryy.blogspot.com/ dopiero jest prolog ale kazdy komentarz się liczy :)
    pozdrawiam Cella :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakbyście szukały bety to ja jestem chętna, bo troszkę błędów Wam się zakradło ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Sądzę,że to będzie zaproszenie na promocje nowych perfum ( przez nich reklamowanych ) ;] - Bell

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli dasz mi jakąś wizytówkę, która ma promować blog, chętnie umieszczę go tutaj:
    http://zeszkolywziete.blogspot.com/p/pole.html

    OdpowiedzUsuń
  12. W prezencie jest stroj sexy kroliczka z sexshopu jak nic/emilka

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja myślę że w pudełku jest piękna sukienka i buty na tą impreskę.

    Kocham was i tego bloga jest super.

    czekam nn. <3 ;3

    OdpowiedzUsuń
  14. wspaniały rozdział czekam na więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział super , ogólnie jak cały blog czekamnz niecierpliwością na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z góry bardzo przepraszam za spamowanie, ale poszukuję czytelników swojego opowiadania o 1D, w inny sposób jak reklama prawdopodobnie ich nie pozyskam :) Możesz to zignorować, mam jednak nadzieję, że znajdziesz chwilę czasu, który poświęcisz na moją historię.

    http://onedirectionofsouls.blogspot.com/

    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  17. ale słodkie, piękna sukienka, słodko ale, że boją się reakcji mamy, nie powinno być tak źle. Zastanawiam się co on dla niej ma.

    Czekam na nexta ^^
    http://pampampam69.blogspot.com/
    zapraszam do mojego opowiadania ^^

    OdpowiedzUsuń
  18. 1 :
    Hahahha fajny rozdział.
    Ciekawe co to będzie w kopercie DAM DAM ! xD
    Dlaczego Hazza nie jest zazdrosny ? :< Fajnie by było +_+
    Czekam na następny ! DAWAĆ SZYBKO !
    2 :
    Zagłosowałam na was w "Najlepszy blog edycja I" :)
    3 :
    Zapraszam na bloga : http://yoloremebmerthat.blogspot.com/2013/06/prolog.html
    Dopiero prolog i bohaterowie ale się rozkręcam.
    Fajnie jakby był jakiś komentarz... :)

    Pozdrwaim <3 Xx

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudowny rozdział ! :D
    Znowu sikałam ze śmiechu xD
    Widzę, że Lou zyskał już zaufanie swojego przyszłego teścia :P
    Oby tak dalej ^^
    Nadal nie mogę rozkminić Bridget. Chyba każdy wie, że chodzi jej jedynie o 1D, ale ja mam takie dziwne przeczucie, że to jednak nie wszystko.
    Haha, nasza piątka seksiaków + basen = katastrofa xD
    Prawie spadłam z krzesła, gdy przeczytałam o tym drinku z kiełbasą :P
    A ostatni fragment z lekka tajemniczy ;3 Co to za niespodzianka ?
    Przechodzę do nexta, muszę poznać odpowiedź :D
    M.

    OdpowiedzUsuń